Wiadomości

[fot. nadesłane] fot. nadesłane

Początki państwa polskiego zapisane w drewnie

2020-07-08

Pozostałości po wale o szerokości 40 m i przynajmniej 12 m wysokości odkryli archeolodzy pracujący na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Prof. dr hab. Tomasz Ważny z Wydziału Sztuk Pięknych UMK wydatował początek budowy fortyfikacji grodu księcia Mieszka I na 968 r.

Badania archeologiczne na Ostrowie Tumskim w Poznaniu ruszyły w sierpniu 2019 r. w związku z budową apartamentowca Tumsky Residence. Wykopaliska były planowane do głębokości czterech metrów, ale najciekawsze znaleziska znajdowały się dwa metry głębiej. Dzięki porozumieniu z deweloperem archeolodzy mogli poszerzyć badania i uchwycić nienaruszone konstrukcje drewniane, z których można było pobrać daty dendrochronologiczne. - Materiał badawczy był cudowny – mówi prof. Ważny. - Wszystkie próbki drewna udało się wydatować, co jest niezwykłe, bo zazwyczaj do badania nadaje się tylko ich część. Wyszły wyraźnie przynajmniej trzy fazy budowy oraz rozbudowy tego wału. Najstarsze drewno pochodzi z lat 968-970. Kolejne skrzynie powstały w 980 r., a ostatnia warstwa pochodzi z 986 r. Jest jeszcze jedna próbka z pala pobranego przed skrzynią i nie związana z nią, gdzie wyszła data około roku 1000.

Na Ostrowie Tumskim archeolodzy znaleźli nieobrobione bale dębowe, które pomimo ogromnego ciężaru konstrukcji zachowały w części kształt okrąglaków. Toruński dendrochronolog tłumaczy, że każdego roku przyrasta nowa warstwa drzewa, a jej szerokość zależy głównie od warunków klimatycznych. Szerokość przyrostów rocznych wynosi około 1 mm i te przyrosty mierzy się z dokładnością do jednej setnej milimetra. Potem porównuje się je z opracowanymi wzorcami, poczynając od drzew dzisiaj rosnących, przedłużając chronologię przy pomocy coraz starszego drewna, aż do X w., kiedy powstawał wał na Ostrowie Tumskim. Przy zachowaniu zewnętrznej warstwy drewna uzyskuje się roczną dokładność datowania konstrukcji.

Naukowcy spodziewali się, że wał grodu Mieszka I biegnie pod obecną ul. Zagórze w Poznaniu. Podejrzewano, że biegnąca łukiem ulica przebiega po koronie wału. Tymczasem okazało się, że wał jest kilkadziesiąt metrów dalej na południe. - To była pierwsza okazja, żeby się przekopać przez wał grodu Mieszka I i tak dokładnie go przeanalizować – mówi prof. Ważny. - Do tej pory badane były próbki drewna z katedry. Do wału można się dobrać w kilku miejscach. Działka sąsiadująca z tą, na której były prowadzone obecne prace, jest niezabudowana i z tego, co wiem, tam również planowana jest inwestycja. Będzie okazja, żeby przebadać następny fragment wału. Poza tym część wału położona jest wzdłuż ulicy biegnącej równolegle do starego koryta Warty i tam, przy okazji jakiegoś większego projektu, w wielu miejscach można by ponownie sięgnąć do początków państwa polskiego.

Najnowsze badania wykopaliskowe przy ul. Zagórze w Poznaniu są istotnym uzupełnieniem wiedzy o rozmiarach poznańskiego grodu, o jego militarnej sile i potędze. – To była potężna fortalicja z warownymi wałami otaczającymi całą poznańską siedzibę książęcą – tłumaczy prof. dr hab. Hanna Kóčka-Krenz, dyrektor Instytutu Archeologii UAM. - To było imponujące dzieło budowlane. Składało się z wielu rzędów skrzyń prowadzących ku korytu Warty, wzmacniane solidnymi konstrukcjami drewnianymi wypełnionymi drewnem, piaskiem i kamieniami, tworzące zaporę o co najmniej 40-metrowej szerokości. To jest dzieło Mieszka I.

Antoni Smoliński, kierownik badań archeologicznych na Ostrowie Tumskim w Poznaniu dodaje, że dotychczasowa wiedza o tym miejscu była ograniczona do centrum tego, co się dzieje wokół katedry. Natomiast Zagórze traktowane było jako podgrodzie, czyli coś dodatkowego do właściwego grodu.

- Dotychczas nie wiedzieliśmy, jak duży jest zasięg tego czwartego członu grodu poznańskiego, tego grodu na Zagórzu – mówi Bogdan Walkiewicz, Miejski Konserwator Zabytków, kustosz Muzeum Archeologicznego w Poznaniu.

Badania wykonane w Toruniu dostarczyły bezcennych i precyzyjnie umiejscowionych w czasie informacji do naszej skąpej wiedzy o początkach Polski.

Marcin Behrendt