Wiadomości

[fot. Alicja Krajewska] fot. Alicja Krajewska

Piąta wygrana koszykarzy AZS UMK Toruń

2019-12-16

W niedzielę 14 grudnia o godzinie 13.00 drugoligowy zespół AZS UMK PBDI Toruń rozegrał swój 11 mecz. Tym razem koszykarze zmierzyli się z drużyną Biofarm Basket II Poznań.

Zaczęło się od punktów dla gospodarzy, którzy bardzo dynamicznie weszli w całe spotkanie. Przeciwnik nie pozwalał jednak na wypracowanie większej przewagi. Rzuty za 2 padały z taką samą regularnością w obydwu zespołach, aż do czasu kiedy tablica pokazała wynik 10:10. Koszykarze AZS UMK odskoczyli na 6 punktów (16:10), których zawodnicy Biofarm Basket II Poznań nie byli w stanie odrobić, nawet za sprawą pierwszego w meczu rzutu za 3 punkty. Kwarta zakończyła się siedmiopunktową przewagą AZS UMK (24:17). W drugiej kwarcie zawodnicy UMK jeszcze bardziej zdominowali zespół z Poznania. Przez pierwsze 5 minut gospodarze nie pozwolili przeciwnikom zdobyć żadnych punktów, doprowadzając aż do 18-punktowej przewagi (35:17). Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 50:28 dla gospodarzy.

Drugą połowę meczu otworzył celnym lay-upem kapitan drużyny Adam Lisewski, następnie dwa celne rzuty z wyskoku za 3 punkty wykonał Krystian Maćkiewicz. Niestety pomimo dobrego początku, cała kwarta okazała się zdecydowanie mniej dynamiczna niż dwie poprzednie. Gospodarze licznymi faulami (aż 11 w całej kwarcie!) doprowadzali do rzutów osobistych przeciwnika, który grał o wiele skuteczniej niż w pierwszej połowie meczu. Przedostatnia kwarta zakończyła się wynikiem 67:43 dla AZS-u, który zdobył 17 punktów (jedynie 2 więcej niż przeciwnik).

Ostatnie 10 minut meczu okazało się najtrudniejsze dla reprezentantów UMK. Na 2 punkty zdobyte przez gospodarzy przypadało 6, a nawet 9 punktów gości (74:49, 74:55, 76:55, 76:64). Wydawać by się mogło, że gospodarze przesądzili wynik meczu, przez co wkradło się rozluźnienie, mniejsza dynamika gry i wiele błędów oraz niecelnych rzutów. Goście w ostatniej kwarcie zdobyli aż 28 punktów, podczas gdy gospodarze ugrali ich zaledwie 16. Była to najsłabsza kwarta w wykonaniu UMK. Mecz zakończył się wynikiem 83:71 dla przedstawicieli AZS-u.

Idealnym podsumowaniem czwartej kwarty są słowa trenera Kamila Michalskiego:

— Wszystko leży w głowach chłopaków. To była taka sytuacja, w której myśleli, że mecz się już zakończył i wynik jest przesądzony. Ogromny błąd, bo mecz trwa od 1 do 40 minuty. Wierząc że z wypracowanym wynikiem jakoś dotrwają do końca, po prostu opadli z sił i nie było już tej samej energii co na początku. O mały włos mogłoby się to skończyć bardzo niekorzystnie dla nas.

Mecz 12. kolejki odbędzie się 21 grudnia w Uniwersyteckim Centrum Sportowym.